Kaskadą na warszawskich drogach

Wojna pomiędzy kierowcami a władzami ustawiającymi z upodobaniem fotoradary jest niczym walka z wiatrakami. Nie ma sensu prowadzić jakiekolwiek dyskusje ponieważ z góry wiadomo, że dziura budżetowa wymaga załatania a kwoty uzyskane z mandatów znacznie tę lukę wypełnią. Pomysł fotoradarów podchwyciły już dawno inne instytucje, króluje oczywiście straż miejska, która w Warszawie przeszła najśmielsze oczekiwania.Trudno nazwać to zjawisko jakkolwiek ocenzurowanym językiem, chociaż można pokusić się o słowo „pułapka”. Warszawska straż miejska na początku bieżącego roku postanowiła ustawić swoje przenośne fotoradary jeden za drugim. Nadano temu przedziwnemu zjawisku przydomek kontroli kaskadowej. Niby bez sensu, dla każdego normalnego człowieka, bo jaki ma sens ustawianie trzech urządzeń, jeden po drugim na odległości kilku metrów. A jednak znalazło się wytłumaczenie, że kierowcy próbują oszukiwać – widząc fotoradar zwalniają a zaraz potem przyspieszają. I na takie występki jest ten drugi, który może zirytować a wiadomo jeśli coś kogoś wkurzy chce jak najszybciej uciec z tak nieprzyjaznego miejsca, kolejne przyspieszenie i trzecie zdjęcie gotowe. W ten sposób można nawet stracić prawo jazdy. A potem konieczne jest powtórzenie egzaminu i … koło się zamyka. Kaskada już działa, więc polowanie na króliczka rozpoczęte. Ale czy nie przypomina to w pewnym stopniu kłusownika, który stawia wnyki? Czy straż miejska nie powinna bardziej zająć się bezpieczeństwem mieszkańców? Czy od egzekwowania prawa na drogach nie powinna być policja? Mówienie o tym, że fotoradary to walka z szybko jeżdżącymi kierowcami jest trochę nadmuchane jak kiepski balon. Kontrola drogowa działa natychmiast, kierowca faktycznie musi się do niej zatrzymać, usłyszeć zarzut, podpisać mandat i rusza już z większą rozwagą. Czyli zwalnia. Fotoradar robi zdjęcie, wkurza i powoduje przyspieszenie, a mandat przychodzi znacznie później, kiedy kierowca ma szansę na jeszcze kilka innych wykroczeń drogowych. Gdzie jest dbałość o bezpieczeństwo a gdzie o budżet…

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.