Dlaczego Dakar to taki show

Kilkadziesiąt kierowców co roku staje do morderczego wyścigu. Nieprzewidywalność trasy, piekielnie trudne warunki i wielkie, niewygodne samochody a w nich nasi idole, którzy przemierzają kilometry, by stanąć na mecie. Budzi emocje, skupia wokół siebie kibiców, którzy z wypiekami na twarzy obserwują wyczyny ich mistrzów kierownicy. Terenowe samochody sunące po piasku, przedzierające się przez błoto, lądujące w wodzie – największy i najpopularniejszy rajd terenowy Dakar od lat niezmiennie jest wyczekiwanym wydarzeniem świata motoryzacji. To nie jest rajd płaski, ale trudny pustynny wyścig. Przedzierające się przez tumany piachu samochody to synonim największych zdolności kierowcy i pilota. Aż 80 % uczestników to amatorzy, którzy wpisali sobie to wydarzenie jako stałe w ich życiorysie. Kilkaset kilometrów dziennie, w niezwykłym upale, bez klimatyzacji i innych wygód, przy zamkniętych oknach. Do tego kombinezony i kaski, które dodatkowo potęgują panujący gorąc. A jednak nikt nie wyobraża sobie, żeby ten rajd nie istniał. To coroczny show skupiający wokół siebie największych i najwytrwalszych. To tak naprawdę pokaz sił psychicznych. Dlatego ten rajd jest tak popularny i nieustannie zaprasza do siebie nowych fanów. Kiedy ponad 30 lat temu Thierry Sabine zgubił się na pustyni w Libii podczas rajdu Abidżan – Nicea nikt nie przypuszczał, że zapoczątkuje on tak słynny rajd. Pomysł by wykorzystać pustynię na szarżę samochodów terenowych okazał się jak widać strzałem w dziesiątkę.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.